25.06.09
Link 25.06.2009 :: 13:32 Komentuj (1)
Mieszkalam jeszcze na Slonecznym, w starym mieszkaniu w bloku. Moja mama gdzies wyjechala i zostawila komorke na tapczanie, wiec nie moglam sie do niej nawet dodzwonic, a bardzo chcialam, bo nasze mieszkanie zajeli afganscy terrorysci. Strasznie sie balam, bylam ich zakladniczka i oni nic nie pozwalali mi robic. Obmyslali jakis plan wysadzenia budynku, ale nie pamietam juz jakiego. W koncu wszyscy gdzies wyszli i zostal ze mna tylko jeden. Kazal mi sprzatac, a sam wyszedl i zamknal mnie tak, ze nie moglam wyjsc z mieszkania. Wtedy ja szybko wyjelam walizke z gornej polki i zaczelam sie gorączkowo pakowac, bo balam sie ze moze zaraz wrocic. I kiedy juz bylam gotowa, zeby wyjsc - wszedl do domu. Ale cale szczescie nie zauwazyl walizki, a wiedzialam, ze gdyby ja zauwazyl, to odstrzelilby mi stope. Potem kazal mi grac w spektaklu w piaskownicy jego zone, a ja bardzo tego nie chcialam, wiec zadzwonilam po Lucie, ktora przyjechala ze wsi i wygladala jak ze wsi, tak ze nie moglam jej poznac. Niestety Lucia zdecydowala sie mnie nie ratowac i pomknela na odjazdowych wrotkach do domu.
24.06.09
Link 24.06.2009 :: 13:57 Komentuj (0)
Jechałam samochodem, smartem biało czarnym , z moja niegdysiejszą przyjaciółką. Jakoś tak się stało, że nie mogłysmy wyjechać z brukowanej, nieco lesnej drogi, na ulice w zdrojach, więc posadziłysmy jej dziecko za kierownica, a same pchalysmy samochod. W momencie, kiedy udalo nam sie wypchnac smarta na droge, walnal w niego ogromny samochod. Smart razem z dzieckiem w srodku przekoziolkowal kilka razy i po chwili stanal w plomieniach (jakbyscie sie nie polapali - dziecko zginelo).
Przyjaciolka wpadla w histerie, a ja pytalam ludzi jaki jest telefon na policje, ale nikt nie pamietal. W koncu okazalo sie, ze mialam go w szybkim wybieraniu w komorce.
Kiedy przyjechala policja poszlam sie upic do kany, z zalu za smartem i dzieckiem. Usiadlam przy stoliku razem z moim bratem, a kiedy wypilismy pierwsze piwo pojawila sie rodzina mojej przyjaciolki. Wszyscy wygladali jak 'piraci z karaibow', to znaczy kazdy byl tak fajny jak J. Depp. Usiedli przy moim stoliku, a ja pobieglam do baru i kupilam 3 litrowe wodki, zeby piraci mogli zapic smutek. Wszyscy zgodnie sie upilismy, potem kojarze jakies tance i fajerwerki.
Warto zaznaczyc tez, ze Kana wygladala raczej jak lokal na ulicy Śmiertelnego Nokturnu.
21.06.09
Link 24.06.2009 :: 13:44 Komentuj (0)
Śniły mi się tatry, wspinałam się po baaaardzo wysokich i baaaardzo niebieskich górach. Byłam tam z grupą wspinaczkową, ale okazało się, że to zakonnice i to na dodatek w habitach! Przewodził nimi niejaki Adam, starszy ode mnie, bardzo przystojny. Ciągle pomagał mi się wyżej wspiąć, aż w końcu powiedziałam, że muszę sobie zrobić przerwę. I okazało się, że stoimy na górze w jakimś średnio gęstym lesie, a tenże las lata w powietrzu jak wielki spodek U.F.O. A w dole, na tym spodku, było jeziorko. Zaczęłam tam spadać i nie mogłam utrzymać równowagi, wpadłam do jeziorka. Nagle zaatakowały mnie aligatory i tak się przestraszyłam, że wyłączyłam sen i siedziałam w swojej głowie w fotelu u siebie w domu i oglądałam ten sen w telewizji.

22.03.09
Link 22.03.2009 :: 09:55 Komentuj (0)
Byla noc sylwestrowa, a ja ze znajomymi siedzialam w kuchni mojej babci, z tym ze babci tam nie bylo. Palilismy papierosy, a ja ciagle nie moglam zapalic, bo mi sie kazdy lamal z niewiadomych przyczyn. W koncu ustalilismy, ze musimy wymyslic program artystyczny na dzien nauczyciela. Wzielismy kasety VHS i zaczelismy wyciagac z nich tasmy i rzucalismy wokol siebie. Przed polnoca ruszylismy samochodami na trase zamkowa, a tam byl okropny wypadek. W ogole to byl dzien i bylo bardzo goraco i poszlismy kapac sie w odrze. Potem szybko wrocilismy do domu mojej babci, wszyscy sie upili i wybila polnoc. Chwile potem kolezanka chciala mnie komus przedstawic i zabrala do drugiego pokoju. Okazalo sie, ze to byl klon Javiera Bardema i razem wyszlismy na dlugi spacer po okolicy. Zawedrowalismy az do jego domu, ale nagle z niego wypadl joker i zastrzelil javiera.
20.03.09
Link 22.03.2009 :: 09:49 Komentuj (0)
Tom Cruise leżał na podłodze i okazało się, że trzeba będzie amputować mu nogę. Ale przyjrzałam się mu blizej i zobaczylam, ze to nie zaden Tom tylko moj ojciec. Obok stala mama i plakala. Lekarze amputowali mu noge, po czym ojciec od razu umarl. Mama musiala udac sie do Domu Ubezpieczen, a tam jakis ajent zapuscil jej filmik o tym jak by wygladalo jej zycie z mezem, gdyby nadal zyl. Wygladalo tak: byli tak pijani, ze idac do kuchni przewracali sie i pelzali po ziemi starajac sie wstac. Reszty nie widzialam, bo wyszlam z Domu Ubezpieczen.
31.01.09
Link 22.02.2009 :: 16:34 Komentuj (3)
Poznałam przemiłego i przystojnego wampira, który zabrał mnie na szkolenie, za które mi na dodatek płacił. Uczył mnie róznych technik obronnych, tak żebym mogła sobie poradzić ze złoczyńcami. Aż nastał taki dzień, że wyzwał mnie na pojedynek. Byłam przerażona i zaczęłam uciekać, bo wiedziałam, że nie dam sobie z nim rady. Wampir powiedział, że przyjedzie pod mój dom o 20.00. Zaczęłam biegać jak opętana i znalazłam się na jakimś dziwnym osiedlu działkowym, gdzie stacjonowała moja rodzina. Szukałam rzeczy, które pomogłyby mi pokonać wampira. Potrzebny był mi długi i gruby kij, który znalazłam na ścieżce i 4 djarumy, które dała mi mama. Najgorsze było to, że nie znałam żadnych uroków ani zaklęć, wszystkiego zapomniałam. Potrzebny był mi Internet. Ruszyłam do siebie do domu, do Podjuch, ale nie wiem jak znalazłam się w Dąbiu i nie mogłam się stamtąd wydostać. Sprintem pobiegłam na Słoneczne, bo miałam bliżej, a tam skakałam po blokach, bo chodnik blokował mi przejście i nie chciał mnie przepuścić dalej. W końcu wskoczyłam na balkon przemiłej staruszki, która miała laptopa i wyglądała jak aktorka z ‘Pora umierać’. Użyczyła mi laptopa i pomogła nawet wyszukać przeciwzaklęć na wampiry, zapamiętałam dwa najlepsze i pobiegłam na ogródki działkowe, bo tam miał przyjechać wampir. I przyjechał, było już ciemno i spadł śnieg. Wampir zajechał batmobilem i był z drugim wampirem. Podbiegłam zapłakana do Mateusza i poprosiłam, żeby mi pomógł z nimi walczyć, bo mnie zabiją. A on zdenerwowany spytał czy to jest w ogóle prawdziwy batmobil i czy dostałam coś za ten kurs, bo jeśli nie, to to jest zwykły oszust. I poszedł. Ja wsiadłam do tego samochodu i wampir wywiózł mnie do jakiegoś lasu, było słonecznie i ciepło. Ale jak wjechaliśmy, to zrobiło się szaro i ponuro. Wyskoczyłam z samochodu i schowałam się między drzewami. W końcu użyłam zakazanej techniki i zamieniłam serce wampira na złote serce, które potem roztrzaskałam magicznym kijem i podpaliłam djarumem. W ten sposób wygrałam walkę z siłami zła.
16.01.2009
Link 16.02.2009 :: 11:27 Komentuj (1)
śnił mi się Tomasz.

sen niedlugo ulegnie samozniszczeniu.
3.01.2009
Link 30.01.2009 :: 22:26 Komentuj (0)
spotkalam sie z krukiem w kanie, ale on wygladal bardzo dziwnie. Mial biale oczy i charczal, okazalo sie, ze jest wampirem. Zaczelam wiec szukac bialych tabletek, bo wiedzialam, ze ktos rozprowadza je po kanie i one mogly mi jakos pomoc. kiedy nie udalo mi sie ich znalezc, usiadlam przy stoliku i czekalam na kruka, az wyjdzie z toalety. w tym czasie minal mnie konrad wojcik i zaczepilam go, opowiedzialam o podejrzanym zachowaniu kruka. konrad jednak byl na randce i kazal mi sie odczepic. kiedy wrocil kruk i chcial wyssac ze mnie krew, zaczelam uciekac. i nagle znalazlam sie na cmentarzu, a z 6 nad ranem zrobila sie polnoc. uciekalam na przelaj przez groby, ale nie przed krukiem, tylko przed mala, zlosliwa dziewczynka-duchem. po drodze z grobow zaczynaly wstawac trupy, ktore wygladaly jak Pianka z ''pogromcow duchow'. nic sobie z nich nie robilam, bo wiedzialam, ze jestem od nich znacznie szybsza. w koncu cmentarz zaczal sie przerzedzac i dobieglam na niezabudowany teren, polane. nagle kawal ziemi w ksztalcie rombu zaczal sie podnosic i chwiac. ja trzymalam sie jednego rogu, dziewczyna-duch drugiego. zamienilam sie w davida duchovnego, a moja wlasna dusza lewitowala nad szamoczacym sie w dole cialem. dziewczyna-duch powiedziala, ze moge polaczyc sie ze swoja ukochana, ale tylko wtedy jesli zgodze sie umrzec i zostawic wszystkich za soba.

16.01.2009
Link 29.01.2009 :: 17:35 Komentuj (0)
Mieszkalam na slonecznym, w bloku. Mama i Mateusz pojechali w gory, a ja spacerowalam po osiedlu. niebo bylo turkusowe, a z oddali zaczely nadciagac czarne, klebiaste chmury. zaczelam pytac ludzi co one oznaczaja. powiedzieli mi, ze idzie ogromne tsunami. bylam przerazona i zaczelam dzwonic do mateusza i mamy, zeby wracali. potem gonilam swoja komorke, bo zaczela uciekac po zakopanym. jakis pan mi ja dal, wiec znow zadzwonilam do mateusza, a on powiedzial, ze nigdzie nie bedzie wracal i sie rozlaczyl. wrocilam do domu i plakalam, az uslyszalam pukanie do drzwi. okazalo sie, ze to mama i mateusz wrocili do domu. potem tsunami uderzylo w gory.

25.12.2008
Link 28.01.2009 :: 21:27 Komentuj (4)
jechałam samochodem z davidem duchovnym, który był Hankiem z Californication. Jechaliśmy przez skrzyżowanie na Słoencznym. Hank prowadził bardzo nieostrożnie i bardzo szybko. W koncu zdecydowal sie wyprzedzic ogromnego tira, kiedy z naprzeciwka jechala karetka na sygnale. Wiedzialam, ze sie z nia zderzymy. I faktycznie - czolowo. Przekoziolkowalismy pare razy. Jak sie pozniej okazalo Hankowi nic sie nie stalo, natomiast ja skonczylam z odlamkami metalu w czole i w prawym kolanie. Hank zawiozl mnie do szpitala, a tam leczyl mnie doktor Van de Kamp. Mialam cale cialo polamane, a doktor mnie uleczyl! wstretny Hank.
